Były wiceminister rolnictwa Michał Kołodziejczak złożył w niedzielę w delegaturze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w Łodzi zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa na swoją szkodę. Dokumenty dotyczą zmuszania go do określonego zachowania. Politykowi towarzyszył detektyw Krzysztof Rutkowski, który poinformował, że materiały trafiły również do Komendy Powiatowej Policji w Jaworze.

Sprawa ma dwa równoległe wątki. Z jednej strony Kołodziejczak przekazał organom ścigania własne zawiadomienie, w którym twierdzi, że był zmuszany do konkretnych działań. Z drugiej strony publicznie pojawiły się oskarżenia ze strony byłych współpracownic. Według materiałów opublikowanych przez Kanał Zero polityk miał nagrywać kobiety w czasie seksu, stosować przemoc i zachęcać do przyjmowania narkotyków. Kołodziejczak tym oskarżeniom zaprzecza.

Przedstawiciele posła potwierdzili, że dysponują nagraniami, a szczegóły sprawy mają zostać przedstawione podczas briefingu w Sejmie. Rutkowski poinformował z kolei, że w niedzielę złożono zawiadomienie na jedną z kobiet w komendzie policji w Jaworze. Jak wyjaśnił detektyw, dotyczy ono działań podejmowanych wobec byłego wiceministra.

Sam Kołodziejczak odniósł się do sprawy przed siedzibą ABW w Łodzi. Powiedział, że mimo dużej odporności psychicznej mocno przeżywa całą sytuację i nigdy nie spodziewał się takich pomówień pod swoim adresem. Polityk nie ujawnił na razie, jakie dokładnie zarzuty stawia i kogo dotyczą składane dokumenty.

Złożenie zawiadomienia w ABW oraz na policji w Jaworze oznacza, że sprawa wchodzi w fazę formalnego postępowania. To, czy organy ścigania podejmą dalsze kroki, zależy od oceny przekazanych materiałów. Na razie nie wiadomo, czy którekolwiek z zawiadomień zostało zarejestrowane jako postępowanie przygotowawcze.

Kołodziejczak pełnił funkcję wiceministra rolnictwa w poprzednim rządzie. Jego nazwisko pojawiało się w debacie publicznej w kontekście protestów rolniczych i polityki rolnej. Obecna sprawa ma jednak charakter osobisty i dotyczy wzajemnych oskarżeń między politykiem a jego byłymi współpracownicami.

Zapowiedziany briefing w Sejmie ma przynieść więcej informacji. Do tego czasu obie strony sporu pozostają przy swoich stanowiskach. Kołodziejczak twierdzi, że padł ofiarą pomówień, a kobiety, które go oskarżają, nie przedstawiły dotąd publicznie pełnej dokumentacji swoich zarzutów.

Sprawa budzi uwagę ze względu na osobę byłego wiceministra oraz udział Krzysztofa Rutkowskiego, znanego detektywa. To on towarzyszył Kołodziejczakowi w Łodzi i przekazał informację o złożeniu zawiadomienia w Jaworze. Na razie nie wiadomo, jakie znaczenie dla sprawy będą miały nagrania, którymi dysponują przedstawiciele posła.

Organy ścigania nie przekazały dotąd żadnych oficjalnych informacji o podjętych czynnościach. Zarówno ABW, jak i policja w Jaworze nie komentują publicznie szczegółów. Ewentualne decyzje procesowe mogą zapaść w najbliższych dniach lub tygodniach, w zależności od analizy złożonych dokumentów.

2Wyświetlenia

Autor

Gospodarka

Piotr Zieliński — gospodarka, Rytm Kraju.