Prezydent Karol Nawrocki jest gotów wrócić do rozmów w sprawie nominacji ambasadorskich, ale stawia twardy warunek: nie zamierza już negocjować z szefem Ministerstwa Spraw Zagranicznych Radosławem Sikorskim. Jak powiedział w wywiadzie dla «Rzeczpospolitej», rozmowy powinny odbywać się wyłącznie z premierem Donaldem Tuskiem.
Głowa państwa podkreśliła, że wypracowane wcześniej porozumienie «nadal leży na stole», ale wymaga decyzji na najwyższym szczeblu rządowym. Oznacza to, że prezydent oczekuje bezpośredniego zaangażowania premiera w rozwiązanie sporu, który od miesięcy blokuje obsadę kluczowych placówek dyplomatycznych.
Spór o nominacje ambasadorskie trwa od dłuższego czasu i dotyczy obsady stanowisk w polskich przedstawicielstwach za granicą. Prezydent, jako organ współuczestniczący w mianowaniu ambasadorów, ma prawo zgłaszać zastrzeżenia do kandydatur przedstawianych przez MSZ. Dotychczasowe negocjacje z ministrem Sikorskim nie przyniosły rozstrzygnięcia, co skłoniło Nawrockiego do zmiany strategii i przeniesienia rozmów na poziom premiera.
W wywiadzie prezydent nie ujawnił szczegółów wcześniejszego porozumienia, ale zaznaczył, że jest ono gotowe do przyjęcia, jeśli tylko premier Tusk zdecyduje się na bezpośrednie rozmowy. To wyraźny sygnał, że Nawrocki chce uniknąć dalszych negocjacji z szefem MSZ, które – jak sugeruje – nie przynoszą efektów.
Decyzja prezydenta może mieć istotne znaczenie dla funkcjonowania polskiej dyplomacji. Brak obsady kluczowych ambasad może osłabić pozycję Polski na arenie międzynarodowej, zwłaszcza w kontekście trwających wyzwań bezpieczeństwa i polityki zagranicznej. Obsadzenie placówek jest szczególnie ważne w obliczu napiętej sytuacji za wschodnią granicą oraz potrzeb koordynacji z sojusznikami z NATO i Unii Europejskiej.
Premier Donald Tusk nie odniósł się dotychczas publicznie do propozycji prezydenta. Nie wiadomo, czy zdecyduje się na bezpośrednie rozmowy i czy ewentualne porozumienie zostanie osiągnięte szybko. Sprawa pozostaje otwarta, a jej rozwiązanie może wymagać kompromisu obu stron.
Eksperci zwracają uwagę, że konflikt wokół nominacji ambasadorskich wpisuje się w szerszy spór kompetencyjny między Kancelarią Prezydenta a rządem. Ostateczna decyzja należy jednak do premiera, który może albo podjąć rozmowy, albo podtrzymać dotychczasowe stanowisko, co przedłuży impas.
2