Prezydent Karol Nawrocki podpisał rządową ustawę o paliwach, która ma doprowadzić do obniżki cen na stacjach benzynowych. Decyzja jest odwrotem od wcześniejszego stanowiska głowy państwa, która odmówiła podpisu i skierowała projekt do Trybunału Konstytucyjnego. Premier Donald Tusk doprowadził do ponownego przyjęcia ustawy przez parlament i uczynił z cen paliw główny temat sporu z prezydentem.

Kulisy tej wolty pokazują, że Nawrocki znalazł się w politycznym potrzasku. Odmowa podpisu lub kolejny wniosek do TK mogły zostać odebrane przez wyborców jako blokowanie obniżek cen, co groziło dalszym spadkiem notowań. Tusk zorganizował kampanię w mediach społecznościowych, w której obciążał prezydenta odpowiedzialnością za wysokie ceny paliw. W ten sposób rządowy projekt stał się pojedynkiem między premierem a prezydentem, a stawka wykraczała poza same paliwa.

Ostatecznie Nawrocki uległ i złożył podpis, próbując złagodzić wrażenie porażki ostrym atakiem na rząd. Jak oceniają komentatorzy, słowa te są jednak tylko zasłoną dymną — w bezpośrednim starciu z premierem prezydent nie wyszedł obronną ręką. To pierwsza tak widowiskowa klęska w jego prezydenturze, która odsłania słabości strukturalne obozu prezydenckiego.

Sprawa paliwowa nie jest jedynym polem napięcia między Pałacem Prezydenckim a rządem. W tle pozostaje kwestia stałej bazy wojsk USA w Polsce. Szef MSZ Radosław Sikorski ocenił, że prezydent ma „główne, a w zasadzie jedyne zadanie” — powinien wykorzystać swoją bliskość z Donaldem Trumpem, by wyegzekwować decyzję o bazie. Dodał, że rząd swoje zrobił, a resztą powinien zająć się prezydent.

W piątek 2 października Marcin Przydacz z Kancelarii Prezydenta poinformował, że Biały Dom podtrzymuje zgodę na budowę amerykańskiej bazy wojskowej w Polsce i pragnie jej rychłego powstania. Za sukcesem dyplomatycznym ma stać prezydent Nawrocki, który porozumiał się w tej sprawie z Donaldem Trumpem. To osiągnięcie może równoważyć polityczne koszty ustępstwa w sprawie paliw.

Nie zmienia to faktu, że prezydentura Nawrockiego weszła w fazę pierwszej zadyszki. Jak pisze dla Wirtualnej Polski prof. Sławomir Sowiński, gwałtowny zwrot w sprawie ustawy o podatkach na rynku paliw jest świetną ilustracją słabości strukturalnych. Nawrocki pozostaje nadzieją polskiej prawicy, ale ostatnie tygodnie odsłaniają ograniczenia jego politycznego zaplecza.

W Małopolsce, w gminie Laskowa, gdzie Nawrocki zdobył w II turze wyborów prezydenckich 88,89 proc. głosów, mieszkańcy w rozmowach z reporterem WP nie kryli emocji. Pytani o ocenę obecnej sytuacji politycznej, nie szczędzili mocnych słów pod adresem rządu i prezydenta. To pokazuje, że starcie na linii Tusk–Nawrocki rozgrywa się nie tylko w Warszawie, ale też w terenie, gdzie ceny paliw i decyzje władzy są odczuwane bezpośrednio.

Podpis prezydenta kończy na razie spór o ustawę, ale nie zamyka politycznego starcia. Tusk wykorzystał temat paliw do wzmocnienia swojej pozycji, a Nawrocki musi liczyć się z tym, że kolejne starcia mogą być równie kosztowne. Dla kierowców liczy się przede wszystkim to, czy obniżki faktycznie nadejdą.

3Wyświetlenia

Autor

Publicystyka polityczna

Marta Kowalczyk — publicystyka polityczna, Rytm Kraju.