Minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz odchodzi z rządu Donalda Tuska. Decyzję ogłosiła w czwartek na platformie X, bezpośrednio po sejmowym głosowaniu w sprawie dwukadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Jak napisała, odchodzi z rządu, bo wartości są dla niej ważniejsze niż stołki.

W swoim wpisie Pełczyńska-Nałęcz odniosła się do wyniku głosowania. Napisała, że dwukadencyjność samorządów została utrzymana, bo tak zdecydował Sejm, i dodała: wygraliśmy. Zaznaczyła też, że to nie pierwsza taka decyzja koalicji, ale fundamentalnie ważna. Sejm rozstrzygał w tym dniu nowelizację Kodeksu wyborczego, której projekt przygotowało PSL. Dotyczyła ona ograniczenia liczby kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, a przeciwko jej zmianom wielokrotnie protestowały samorządy i część środowisk lokalnych.

Oprócz odejścia z rządu polityczka zrezygnowała z kierowania Polską 2050. Pod koniec stycznia 2026 roku została wybrana na przewodniczącą tej partii. Od początku trzeciego gabinetu Donalda Tuska kierowała resortem funduszy i polityki regionalnej, a wcześniej, od grudnia 2023 roku, pełniła tę funkcję w obecnym składzie rządu. Resort odpowiada za dystrybucję funduszy unijnych i realizację polityki regionalnej, więc jego obsada ma bezpośrednie znaczenie dla samorządów, które korzystają z tych środków.

Premier Donald Tusk skomentował decyzję podczas wizyty w Indiach. Stwierdził, że polityczka jest politycznie bardzo pogubiona, i zapewnił, że odejście nie wpłynie na dalszą pracę koalicji. Szef rządu przyznał też, że spodziewał się rozmowy przed decyzją: myślał, że zanim odejdzie, to zadzwoni chociaż i powie, że znudziła się tą pracą. Tusk poinformował również, że ma na jej miejsce dwie świetne kandydatury.

Według relacji portalu Onet polityczka rozważała odejście od dłuższego czasu, a jednym z powodów miała być odmowa awansu. Przez wiele miesięcy miała ona bowiem walczyć o awans, ale Tusk nie wyraził na to zgody. Wirtualna Polska wskazywała natomiast, że decyzja jest konsekwencją narastającego niezadowolenia ze sposobu działania koalicji rządzącej.

Reakcje w obozie koalicji były zaskoczone. Ogłosiła decyzję na portalu X, a parlamentarzyści Polski 2050 dowiedzieli się o niej z mediów. Poseł Adam Gomoła z Polski 2050 ocenił, że rozbijanie koalicji na rok przed wyborami z powodu różnicy zdań jest nieodpowiedzialnością. Z kolei Michał Woś z PiS skomentował odejście słowami, że zaczęli uciekać z tonącego statku.

Kwestia obsady resortu pozostaje otwarta. Szymon Hołownia, pytany na konferencji Polski 2050, wyraził pogląd, że stanowisko ministra funduszy powinno pozostać w rękach Polski 2050, skoro, jak zaznaczył, przypadło ugrupowaniu w podziale odpowiedzialności w koalicji. Dalsze decyzje personalne w rządzie nie zostały jeszcze ogłoszone.

2Wyświetlenia

Autor

Bezpieczeństwo i świat

Tomasz Baran — bezpieczeństwo i świat, Rytm Kraju.