W piątkowe popołudnie pod warszawskim adresem dziennikarza Telewizji Republika Adriana Stankowskiego pojawiły się jednocześnie policja, straż pożarna oraz pogotowie ratunkowe. Stacja natychmiast poinformowała o « kolejnej prowokacji i fałszywym alarmie », co stało się punktem wyjścia do publicznego sporu z organami państwa.

Do sprawy oficjalnie odniosła się Komenda Stołeczna Policji, która stanowczo zdementowała wersję o celowym działaniu funkcjonariuszy wymierzonym w dziennikarza. Według przekazu policji interwencja miała charakter służbowy i nie była wymierzona w konkretną osobę ani redakcję. Z dostępnych informacji wynika, że na miejscu pracowały równolegle trzy służby: policja, straż pożarna i zespół ratownictwa medycznego.

Wypowiedzi stacji i policji różnią się zasadniczo w ocenie charakteru zdarzenia. Telewizja Republika przedstawia sytuację jako element szerszej presji wobec swoich dziennikarzy, natomiast policja odrzuca taką interpretację. Relacje innych mediów, które podjęły temat, potwierdzają samo pojawienie się służb na miejscu oraz określenie zdarzenia jako fałszywego alarmu, nie wskazując jednak motywów osób zgłaszających.

Sprawa została nagłośniona w mediach w piątek i w kolejnych godzinach. Dotąd nie ujawniono, kto zgłosił zdarzenie, ani czy w związku z nim wszczęto postępowanie. Redakcja będzie śledzić dalsze komunikaty policji i stacji.

2Wyświetlenia

Autor

Gospodarka

Piotr Zieliński — gospodarka, Rytm Kraju.