Poseł ziemi tarnowskiej został zatrzymany przez policję, gdy poruszał się rowerem bez oświetlenia. Podczas kontroli funkcjonariusze wyczuli od niego woń alkoholu, ale parlamentarzysta powołał się na immunitet i odmówił poddania się badaniu alkomatem. Policja potwierdziła przebieg interwencji.

Do zdarzenia doszło w poniedziałek na terenie Tarnowa. Rowerzysta, którym — jak wynika z nieoficjalnych ustaleń — był Robert Wardzała, poseł Koalicji Obywatelskiej, jechał bez wymaganego przepisami oświetlenia. To właśnie brak świateł zwrócił uwagę patrolu i stał się podstawą do zatrzymania. W trakcie rozmowy funkcjonariusze nabrali podejrzenia, że mężczyzna może znajdować się pod wpływem alkoholu.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami poseł na Sejm korzysta z immunitetu, który chroni go przed niektórymi czynnościami organów ścigania. W praktyce oznacza to, że bez zgody Sejmu nie można wobec parlamentarzysty przeprowadzić m.in. badania trzeźwości w trybie przewidzianym dla zwykłych obywateli. Poseł miał pokazać legitymację poselską, co zakończyło możliwość wykonania dalszych czynności na miejscu.

Jak przekazała policja, dokumentacja z interwencji trafi do marszałka Sejmu. To standardowa procedura w przypadku zatrzymania osoby objętej immunitetem. Marszałek Sejmu, jako organ właściwy w sprawach immunitetowych, podejmuje decyzję o dalszym trybie postępowania, w tym o ewentualnym wniosku do Sejmu o uchylenie immunitetu.

Sprawa wywołała komentarze polityczne. Wicemarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty odniósł się do sytuacji, podkreślając, że zastosowana procedura jest rutynowa i nie zależy od przynależności partyjnej parlamentarzysty. «Procedura jest standardowa. Bez względu, jakiego klubu dotyczy» — powiedział Czarzasty, cytowany przez media.

Według nieoficjalnych ustaleń tygodnika «TEMI» posłowi zależało na tym, żeby sprawa nie ujrzała światła dziennego. Te informacje nie zostały jednak oficjalnie potwierdzone przez służby ani przez samego zainteresowanego.

Sprawa pokazuje szerszy problem związany z immunitetem parlamentarnym. Z jednej strony chroni on posłów przed politycznie motywowanymi działaniami organów ścigania, z drugiej — w sytuacjach takich jak ta — uniemożliwia szybkie wyjaśnienie okoliczności, w tym ustalenie stanu trzeźwości kierującego. Dla mieszkańców Tarnowa i okolic oznacza to, że sprawa może ciągnąć się tygodniami, zanim Sejm zajmie stanowisko.

Policja nie ujawniła na razie, czy wobec posła zostaną wyciągnięte dalsze konsekwencje. Wiadomo, że dokumentacja trafiła już do odpowiednich organów. Ewentualne kroki prawne będą zależeć od decyzji marszałka Sejmu oraz dalszego biegu procedury parlamentarnej.

To nie pierwszy przypadek, gdy poseł zatrzymany przez policję powołuje się na immunitet. Każdorazowo takie zdarzenia wywołują dyskusję o granicach ochrony parlamentarnej i o tym, czy przepisy nie pozwalają na zbyt łatwe unikanie kontroli. W tym przypadku kluczowe będzie, czy Sejm zdecyduje się uchylić immunitet i umożliwić pełne wyjaśnienie okoliczności poniedziałkowej interwencji.

2Wyświetlenia

Autor

Gospodarka

Piotr Zieliński — gospodarka, Rytm Kraju.