Premier Donald Tusk podczas wystąpienia w Sejmie zwrócił się bezpośrednio do prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego, zarzucając mu, że otaczający go ludzie doprowadzili go do politycznego upadku. Szef rządu mówił o głosowaniu przeciwko ustawie regulującej rynek kryptowalut, które określił mianem politycznego samobójstwa.
„Panie prezesie Kaczyński, gardziłeś kiedyś takimi ludźmi i takimi postawami. Zabrnąłeś naprawdę wyjątkowo daleko w bagno, w jakie wprowadzili ciebie i twoją partię polityczną źli ludzie i ci ludzie, którzy ciebie otaczają” – powiedział Tusk, zwracając się z mównicy sejmowej wprost do lidera opozycji. Premier dodał, że politycy głosujący przeciwko ustawie kryptowalutowej trwają w uporze, ponieważ „trzymają ich za gardło bardzo źli ludzie”.
W trakcie przemówienia szef rządu odczytał fragmenty protokołu prokuratorskiego dotyczącego śledztwa w sprawie afery Zondacrypto. Według zeznań przesłuchiwanej osoby, Zbigniew Ziobro miał obiecać umorzenie śledztw w zamian za korzyści finansowe wypłacane przez Fundację Suwerennej Polski. Premier przywołał też słowa „głównego zeznającego” w tej sprawie, który miał mówić o obietnicy prezydenckiego ułaskawienia.
Po zakończeniu wystąpienia Tusk zamieścił wpis w serwisie społecznościowym X, w którym kontynuował swoją krytykę wobec prezesa PiS. „Jarku, kiedyś gardziłeś takimi ludźmi. Dziś stałeś się jednym z nich” – napisał premier, odnosząc się do treści ujawnionych zeznań i postawy Kaczyńskiego wobec osób zamieszanych w aferę.
Wystąpienie premiera wpisuje się w szerszy konflikt polityczny wokół ustawy regulującej rynek kryptoaktywów, która budzi kontrowersje wśród części parlamentarzystów. Głosowanie nad projektem ustawy poprzedziła ostra wymiana zdań między obozem rządzącym a opozycją, a słowa Tuska spotkały się z szerokim odzewem w mediach społecznościowych.
Afera Zondacrypto, do której odnosił się premier, dotyczy podejrzeń o nieprawidłowości związane z funkcjonowaniem giełdy kryptowalut oraz rzekome powiązania polityków z osobami zamieszanymi w sprawę. Śledztwo w tej sprawie prowadzi prokuratura, a ujawniane fragmenty zeznań świadków są przedmiotem gorącej dyskusji politycznej w kraju.