Prokurator Instytutu Pamięci Narodowej wszczął kolejne śledztwo w sprawie słów Grzegorza Brauna kwestionujących istnienie komór gazowych w niemieckim nazistowskim obozie KL Auschwitz-Birkenau. Europoseł wypowiedział je w środę w Krakowie, bezpośrednio po tym, jak przedstawiono mu zarzuty dotyczące zaprzeczania zbrodniom nazistowskim.
Postępowanie prowadzi Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie. Jak ustalono, sprawa dotyczy publicznego zaprzeczania, wbrew faktom, zbrodniom ludobójstwa popełnionym w obozie Auschwitz-Birkenau. To kolejne postępowanie karne wobec polityka w sprawie tzw. kłamstwa oświęcimskiego.
Informację o wszczęciu śledztwa potwierdził Waldemar Żurek, który przekazał, że wypowiedź, o którą chodzi, padła we wtorek, tuż po postawieniu Braunowi zarzutów w analogicznej sprawie. Minister sprawiedliwości zapowiedział, że prokuratorzy w oddziałach IPN będą działać sprawniej niż dotychczas.
Grzegorz Braun, europoseł, w przeszłości wielokrotnie był przedmiotem postępowań związanych z wypowiedziami na temat historii Polski i zbrodni nazistowskich. Obecne śledztwo dotyczy słów wygłoszonych publicznie w Krakowie, które — zdaniem prokuratury — mogą stanowić przestępstwo publicznego zaprzeczania zbrodniom ludobójstwa.
Zarzut zaprzeczania zbrodniom nazistowskim jest ścigany z mocy polskiego prawa. Przepisy przewidują odpowiedzialność karną za publiczne negowanie, pomniejszanie lub kwestionowanie zbrodni popełnionych przez III Rzeszę Niemiecką, w tym zbrodni dokonanych w obozach koncentracyjnych i zagłady. W przypadku Brauna to nie pierwsze postępowanie w tego typu sprawie.
Śledztwo w sprawie wtorkowej wypowiedzi zostało wszczęte dzień po jej wygłoszeniu. Prokuratura IPN prowadzi obecnie kilka postępowań dotyczących wypowiedzi polityka na temat historii Auschwitz. Każde z nich jest analizowane pod kątem znamion przestępstwa z art. 55 ustawy o IPN, który penalizuje publiczne zaprzeczanie zbrodniom nazistowskim.
Sprawa ma charakter precedensowy ze względu na okoliczności — Braun miał powtórzyć kwestionujące istnienie komór gazowych słowa bezpośrednio po usłyszeniu zarzutów w analogicznej sprawie. To skłoniło prokuraturę do natychmiastowego wszczęcia kolejnego postępowania.