Przed Sądem Okręgowym w Gdańsku rozpoczął się proces Patryka M., ps. Wielki Bu. Mężczyzna odpowiada m.in. za udział w zorganizowanej grupie przestępczej i obrót hurtowymi ilościami narkotyków. Oskarżony nie przyznał się do winy i odczytał oświadczenie, w którym wskazywał na polityczny charakter sprawy.
Patryk M. to jedna z kluczowych postaci gdańskiego półświatka. Prokuratura zarzuca mu udział w gangu oraz wprowadzanie do obrotu znacznych ilości środków odurzających. Sprawa ma charakter wielowątkowy, a sam proces zapowiada się na długotrwały ze względu na obszerny materiał dowodowy i liczbę świadków.
Podczas pierwszego posiedzenia oskarżony odczytał przygotowane wcześniej oświadczenie. Stwierdził w nim, że postępowanie jest elementem politycznej rozgrywki i nie ma związku z rzeczywistymi działaniami, które miałyby nosić znamiona przestępstwa. Sąd nie odniósł się merytorycznie do tych słów, kontynuując procedurę procesową.
Mechanizm działania grupy, do której należał Patryk M., polegał według śledczych na organizowaniu dostaw narkotyków na terenie Trójmiasta i okolic. Śledztwo w tej sprawie trwało kilka lat, a materiał dowodowy obejmuje m.in. wyniki kontroli operacyjnych, zeznania świadków oraz analizy finansowe.
Proces toczy się przed Sądem Okręgowym w Gdańsku. Kolejne rozprawy mają być poświęcone przesłuchaniom świadków i analizie zgromadzonych dowodów. Patrykowi M. grozi wieloletnie pozbawienie wolności, jeśli sąd uzna go za winnego zarzucanych mu czynów.
Sprawa „Wielkiego Bu” jest jedną z większych tego typu rozpatrywanych obecnie przez pomorskie sądy. Skala zarzutów i charakter przestępczości zorganizowanej sprawiają, że postępowanie budzi zainteresowanie zarówno opinii publicznej, jak i służb zajmujących się zwalczaniem przestępczości narkotykowej.