Słowa ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka o przestępstwach z nienawiści wobec cudzoziemców wywołały ostrą reakcję polityków prawicy. Podczas poniedziałkowych obchodów Dnia Niepodległości Ukrainy w Warszawie minister mówił o systemowych rozwiązaniach wprowadzonych w Polsce w związku z sygnałami o przejawach agresji wobec ukraińskich obywateli. Część komentatorów odebrała te wypowiedzi jako zarzut wobec Polaków, co spotkało się z krytyką określaną mianem „polonofobii”, „V kolumny” czy „agentury ukraińskiej w Polsce”.
Żurek tłumaczy, że jego słowa dotyczyły konkretnych działań prokuratury. — To jest ponad 100 prokuratorów, w Warszawie jest trzech, reszta jest w terenie. Oni tropią przestępstwa z nienawiści wobec wszystkich. One dotyczą oczywiście obywateli Polski, którzy także są ofiarami tego typu przestępstw, ale dziś mamy falę wobec cudzoziemców — wyjaśnił minister, odnosząc się do swojego wystąpienia. Podkreślił przy tym, że rozwiązania, o których wspominał, zostały ogłoszone już w lutym, a nie są nową inicjatywą związaną z ukraińskim świętem.
Podczas warszawskich obchodów Żurek złożył również życzenia Ukraińcom. — Życzę, żebyście weszli do NATO i Unii Europejskiej; żeby nikt nigdy nie dał się podzielić Polakom i Ukraińcom — mówił minister sprawiedliwości. W wydarzeniu wzięło udział 29 dyplomatów oraz setki Polaków i Ukraińców, co podkreśla wagę uroczystości w kontekście polsko-ukraińskich relacji.
Krytyka ze strony prawicy skupiła się na interpretacji słów ministra jako sugerujących, że to Polacy są głównym źródłem agresji wobec ukraińskich obywateli. Politycy używali w komentarzach mocnych określeń, takich jak „polonofobia” czy „V kolumna”, zarzucając Żurkowi nieuzasadnione oskarżenia pod adresem polskiego społeczeństwa. Minister odpiera te zarzuty, wskazując, że jego wypowiedź dotyczyła konkretnych przypadków i działań prokuratury, a nie oceny całego narodu.
Sprawa wpisuje się w szerszy kontekst debaty o bezpieczeństwie i relacjach polsko-ukraińskich w czasie wojny. Z jednej strony Polska pozostaje jednym z głównych sojuszników Ukrainy, przyjmując miliony uchodźców i wspierając ją militarnie. Z drugiej strony pojawiają się głosy o incydentach o charakterze ksenofobicznym, które wymagają reakcji państwa. Żurek zaznaczył, że prokuratura traktuje te przypadki priorytetowo, a powołani prokuratorzy działają w całym kraju, nie tylko w stolicy.
Wypowiedź ministra i związana z nią burza polityczna pokazują, jak wrażliwym tematem pozostaje kwestia bezpieczeństwa obcokrajowców w Polsce oraz jak łatwo deklaracje o walce z przestępczością z nienawiści mogą zostać wykorzystane w sporze politycznym. Sam Żurek nie odniósł się bezpośrednio do zarzutów prawicy, koncentrując się na merytorycznym wyjaśnieniu swoich słów i działań prokuratury.