W niedzielę weszła w życie nowelizacja Kodeksu karnego wprowadzająca w Polsce zakaz patostreamingu. Nowe przepisy przewidują odpowiedzialność karną za rozpowszechnianie w internecie treści przedstawiających m.in. przemoc wobec zwierzęcia lub poniżające traktowanie innej osoby. Za tego typu działania grozi teraz do trzech lat pozbawienia wolności, a w przypadku gdy treści dotyczą dziecka – nawet do pięciu lat.

Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski, komentując wejście w życie nowych regulacji, zwrócił uwagę, że wielu patostreamerów zdaje sobie sprawę, iż ich czas bezkarności się skończył. Polityk podkreślił, że zmiana przepisów była możliwa także dzięki nagłośnieniu problemu przez media. Jesienią 2024 roku cykl „Nie dla patocelebrytów” w Polsat News zwrócił uwagę opinii publicznej na zjawisko patostreamingu i jego konsekwencje, co przyczyniło się do podjęcia prac legislacyjnych.

Nowelizacja Kodeksu karnego jest odpowiedzią na rosnący problem patologicznych transmisji w sieci, w których uczestnicy dopuszczają się przemocy, wulgaryzmów i poniżania innych osób, często za pieniądze wpłacane przez widzów. Do tej pory tego typu zachowania w wielu przypadkach pozostawały bezkarne lub były kwalifikowane na podstawie innych, nie w pełni adekwatnych przepisów. Nowe regulacje mają wypełnić tę lukę prawną i umożliwić skuteczne ściganie osób czerpiących zyski z krzywdzenia innych w internecie.

Przepisy budzą jednak pytania o granice wolności wypowiedzi w sieci. Część prawników zwraca uwagę, że kluczowe będzie precyzyjne interpretowanie pojęć takich jak „poniżające traktowanie”, aby nie doszło do nadużyć i karania treści mieszczących się w granicach dozwolonej krytyki czy satyry. Ostateczna wykładnia nowych regulacji będzie należeć do sądów, które rozstrzygać będą konkretne przypadki.

Wejście w życie zakazu patostreamingu to element szerszej dyskusji o odpowiedzialności twórców internetowych i platform, na których publikowane są kontrowersyjne treści. Ministerstwo Cyfryzacji zapowiadało wcześniej prace nad kolejnymi rozwiązaniami mającymi zwiększyć bezpieczeństwo użytkowników sieci, w tym dotyczącymi moderacji treści i odpowiedzialności platform za publikowane materiały. Nowe przepisy karne są pierwszym krokiem w tym kierunku.

Za rozpowszechnianie treści patostreamingowych odpowiadać będą nie tylko osoby, które je tworzą, ale także te, które świadomie je udostępniają i w ten sposób przyczyniają się do ich rozprzestrzeniania. Kara do pięciu lat więzienia w przypadku treści z udziałem dzieci ma stanowić szczególnie surową sankcję dla sprawców wykorzystujących nieletnich w patologicznych transmisjach.

Autor

Społeczeństwo

Anna Wróblewska — społeczeństwo, Rytm Kraju.