Komisja Europejska nie otrzymała żadnych sygnałów, które wskazywałyby na to, że Stany Zjednoczone wstrzymały przekazywanie Ukrainie informacji wywiadowczych – oświadczyła w środę w Brukseli rzeczniczka KE Paula Pinho. Jej słowa to reakcja na doniesienia, jakoby Ukraina nie została ostrzeżona przed rosyjskimi atakami balistycznymi na Kijów.
Sprawa wywołała pytania o ciągłość amerykańskiego wsparcia wywiadowczego dla Ukrainy, które od początku pełnoskalowej inwazji Rosji pozostaje jednym z filarów zdolności obronnych Kijowa. Ostrzeżenia przed atakami powietrznymi pozwalają na wcześniejsze alarmowanie ludności i podejmowanie prób przechwycenia pocisków. Ich brak mógłby oznaczać większe straty i mniejsze szanse na ochronę infrastruktury krytycznej.
Rzeczniczka Komisji Europejskiej odniosła się do tych wątpliwości w sposób jednoznaczny, podkreślając, że Bruksela nie ma informacji potwierdzających przerwanie współpracy wywiadowczej. To o tyle istotne, że ewentualne wstrzymanie dopływu danych z USA byłoby postrzegane jako poważny sygnał osłabienia wsparcia dla Ukrainy w momencie, gdy Rosja kontynuuje ataki na miasta i obiekty energetyczne.
W tle tych doniesień Komisja Europejska kontynuuje własne wsparcie wojskowe dla Kijowa. Bruksela poinformowała o wypłacie kolejnej transzy w wysokości 2,86 mld euro, co odpowiada około 12,5 mld zł. Środki mają zostać przeznaczone na zakup dronów, rakiet oraz systemów obrony przeciwlotniczej, a także na pilne potrzeby żołnierzy na froncie.
To już druga transza uruchomiona w ciągu tygodnia. Pieniądze trafiają do Kijowa w ramach unijnej pożyczki na cele obronne o wartości 90 mld euro, czyli ponad 393 mld zł. Tak duże zaangażowanie finansowe Unii Europejskiej ma na celu zapewnienie Ukrainie przewidywalnego wsparcia w dłuższej perspektywie, niezależnie od wahań politycznych po drugiej stronie Atlantyku.
Zestawienie obu wątków – zaprzeczenia ze strony KE w sprawie wywiadu i jednoczesnego uruchomienia kolejnych miliardów na uzbrojenie – pokazuje, że Bruksela stara się utrzymać stabilny kurs wsparcia dla Ukrainy. Jednocześnie pytania o amerykańskie dane wywiadowcze pozostają otwarte, dopóki nie pojawią się oficjalne stanowiska ze strony Waszyngtonu.
Na razie Komisja Europejska opiera się na własnych kanałach informacyjnych i nie potwierdza, by doszło do przerwy w przekazywaniu danych. Dla Kijowa kluczowe znaczenie ma to, czy ostrzeżenia przed atakami balistycznymi będą nadal docierać na czas. Od tego zależą nie tylko straty materialne, ale przede wszystkim bezpieczeństwo mieszkańców narażonych na rosyjskie uderzenia.
1