Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump zagroził w poniedziałek, że Waszyngton odwróci się od Europy, jeśli ta nie zmieni kursu. «Jeśli Europa szybko nie znajdzie właściwej drogi, odejdziemy» — powiedział podczas wiecu wyborczego. To kolejna w ostatnim czasie deklaracja amerykańskiego przywódcy, która podważa dotychczasowy model relacji transatlantyckich.

Trump wezwał jednocześnie Europę do zamknięcia granic. Nie sprecyzował, o które granice chodzi ani jakie miałby być mechanizmy ich uszczelnienia, ale jego słowa wpisują się w prowadzoną od miesięcy narrację o kontroli migracji jako warunku bezpieczeństwa państw zachodnich. Wypowiedź padła na wiecu, a więc w otoczeniu kampanijnym, gdzie tego typu deklaracje pełnią także funkcję mobilizacji własnego elektoratu.

Prezydent USA ostrzegł również, że zwycięstwo Demokratów w wyborach do Kongresu doprowadziłoby do rozruchów w Stanach Zjednoczonych. To element szerszej strategii przedstawiania oponentów politycznych jako źródła niestabilności. Wypowiedź łączy zatem dwa wątki: zewnętrzny, skierowany do europejskich sojuszników, oraz wewnętrzny, dotyczący walki o kontrolę nad Kongresem.

Dla Europy, w tym dla Polski, sygnał jest istotny z kilku powodów. Po pierwsze, Stany Zjednoczone pozostają kluczowym gwarantem bezpieczeństwa w ramach NATO, a deklaracje o możliwym «odejściu» osłabiają przewidywalność amerykańskich zobowiązań. Po drugie, wezwanie do zamykania granic dotyka polityki migracyjnej, która jest przedmiotem sporów w wielu państwach Unii Europejskiej, także na wschodniej flance.

Wypowiedź Trumpa nie zawierała szczegółowego planu ani terminu ewentualnego wycofania się z Europy. Brak konkretów sprawia, że trudno ocenić, czy mamy do czynienia z zapowiedzią realnej zmiany polityki, czy z retoryką kampanijną. Dotychczasowe deklaracje amerykańskiego prezydenta dotyczące sojuszników wielokrotnie bowiem odbiegały od późniejszych decyzji administracji.

Niemniej sama forma komunikatu — bezpośrednie zagrożenie pod adresem Europy i wezwanie do działań w obszarze granic — wpisuje się w szerszy trend narastającej niepewności w relacjach transatlantyckich. Państwa europejskie od dłuższego czasu zwiększają wydatki obronne i rozważają pogłębienie współpracy w ramach Unii, co jest częściowo odpowiedzią na sygnały płynące z Waszyngtonu.

Wypowiedź padła w poniedziałek podczas wiecu wyborczego. Trump odniósł się w niej zarówno do polityki zagranicznej, jak i do wewnętrznej sytuacji politycznej USA, łącząc oba wątki w jednym wystąpieniu. Dla odbiorców w Europie najważniejszy jest jednak pierwszy z nich: deklaracja, że Stany Zjednoczone mogą odejść, jeśli Europa nie obierze oczekiwanego przez Waszyngton kierunku.

2Wyświetlenia

Autor

Bezpieczeństwo i świat

Tomasz Baran — bezpieczeństwo i świat, Rytm Kraju.