Donald Trump zagroził Unii Europejskiej nałożeniem «bardzo poważnych ceł» oraz ograniczeniem handlu, jeśli uzna za «wrogi akt» propozycję przyznania Kanadzie statusu członka stowarzyszonego Wspólnoty. Prezydent USA odniósł się w ten sposób do środowej wypowiedzi przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen, która zaproponowała taki scenariusz dla Ottawy.
— Jeśli uznam, że to wrogi akt, nałożę bardzo poważne cła, albo przestanę handlować z Europą w wielu kwestiach — powiedział Trump, cytowany przez amerykańskie i europejskie media. Jego reakcja pojawiła się krótko po tym, jak szefowa Komisji Europejskiej przedstawiła pomysł, by Kanada została pierwszym w historii członkiem stowarzyszonym UE.
Propozycja von der Leyen nie jest równoznaczna z pełnym członkostwem Kanady w Unii Europejskiej. Status członka stowarzyszonego to forma ściślejszej współpracy, która nie daje prawa głosu w instytucjach unijnych ani nie zobowiązuje do przyjęcia całego dorobku prawnego Wspólnoty. Mimo to zapowiedź ta wywołała natychmiastową reakcję ze strony prezydenta USA, który uzależnił swoją decyzję od własnej oceny charakteru tego kroku.
Trump nie sprecyzował, jakie dokładnie kryteria zdecydują o uznaniu działań UE za «wrogi akt». Nie wskazał też, kiedy miałby podjąć decyzję w sprawie ceł ani jakiego zakresu towarów miałyby one dotyczyć. Jego wypowiedź wpisuje się w serię gróźb handlowych kierowanych pod adresem europejskich partnerów w ostatnich miesiącach.
Sprawa dotyczy relacji transatlantyckich, które od dłuższego czasu pozostają napięte. Waszyngton wielokrotnie sygnalizował gotowość do stosowania ceł jako narzędzia nacisku w rozmowach z Brukselą. Tym razem punktem zapalnym stała się Kanada — kraj będący bliskim sojusznikiem zarówno USA, jak i państw europejskich.
Ewentualne nałożenie ceł na Unię Europejską miałoby bezpośrednie skutki dla unijnego eksportu, w tym dla polskich przedsiębiorstw sprzedających towary na rynek amerykański. Ograniczenie handlu w «wielu kwestiach», o którym mówił Trump, mogłoby objąć szeroki zakres produktów i usług, choć na razie nie przedstawiono żadnych szczegółów.
Komisja Europejska nie odniosła się bezpośrednio do najnowszej wypowiedzi prezydenta USA. Wcześniej przedstawiciele KE podkreślali, że rozwijanie relacji z Kanadą jest suwerenną decyzją obu stron i nie jest wymierzone w interesy Stanów Zjednoczonych.
Kanada od lat pozostaje jednym z najbliższych partnerów handlowych USA, a jednocześnie rozwija współpracę z Unią Europejską na podstawie umowy CETA. Propozycja von der Leyen wykracza poza dotychczasowe ramy tej współpracy i otwiera nowy rozdział w relacjach Ottawa–Bruksela.
Na razie nie wiadomo, czy zapowiedź Trumpa przełoży się na konkretne decyzje administracyjne. Biały Dom nie opublikował żadnego oficjalnego dokumentu w tej sprawie. Sama wypowiedź ma jednak charakter ultimatum i może wpłynąć na dalsze negocjacje handlowe między Waszyngtonem a Brukselą.
Sprawa pozostaje otwarta. Kolejne kroki zależeć będą od tego, czy Unia Europejska zdecyduje się formalnie rozpocząć procedurę przyznania Kanadzie statusu członka stowarzyszonego, oraz od tego, jak tę decyzję oceni administracja USA.