W nocy z piątku na sobotę na północy Francji doszło do poważnego wypadku kolejowego. Pociąg pasażerski, którym podróżowało 180 osób, wykoleił się na trasie pomiędzy Rouen a Caen. Według wstępnych informacji rannych zostało co najmniej 40 pasażerów. Służby ratunkowe pracowały na miejscu zdarzenia przez kilka godzin.

Przyczyny wykolejenia nie są jeszcze znane. Francuskie koleje i prokuratura prowadzą czynności wyjaśniające. To jeden z najpoważniejszych wypadków na francuskich torach w ostatnich miesiącach. Władze lokalne zapewniły, że poszkodowani otrzymali pomoc medyczną, a ruch na odcinku został wstrzymany.

Tej samej nocy prezydent Rosji Władimir Putin wystąpił z ostrą deklaracją pod adresem Europy. Stwierdził, że wysłanie europejskiego kontyngentu wojskowego do Ukrainy byłoby równoznaczne z wybuchem konfliktu zbrojnego z Rosją. Jego zdaniem obecność żołnierzy z państw europejskich na terytorium Ukrainy oznaczałaby bezpośrednie zaangażowanie się w wojnę.

Słowa Putina padły w momencie, gdy w Europie trwają dyskusje o ewentualnych gwarancjach bezpieczeństwa dla Ukrainy. Kilka państw rozważało możliwość wysłania wojsk w ramach misji pokojowej lub szkoleniowej. Kreml konsekwentnie sprzeciwia się takim planom, określając je jako niedopuszczalne.

Równocześnie Korea Północna przeprowadziła próbę pocisków balistycznych krótkiego zasięgu. Pociski przeleciały około 250 kilometrów, po czym spadły do Morza Japońskiego. Był to kolejny test rakietowy w ostatnim czasie, który wzbudził zaniepokojenie w regionie. Władze w Seulu i Tokio poinformowały o monitorowaniu sytuacji.

Wydarzenia z minionej nocy pokazują, że napięcie na arenie międzynarodowej nie słabnie. Z jednej strony Europa mierzy się z wewnętrznymi wyzwaniami infrastrukturalnymi, z drugiej – z rosnącą presją ze strony Rosji i Korei Północnej. Sytuacja na Ukrainie pozostaje kluczowym punktem zapalnym, a groźby Putina mogą wpłynąć na dalsze decyzje państw europejskich.

Autor

Publicystyka polityczna

Marta Kowalczyk — publicystyka polityczna, Rytm Kraju.