Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ostrzega przed prowadzeniem rozmów o nowej architekturze bezpieczeństwa Europy z udziałem Rosji. Jego zdaniem takie negocjacje powinny poczekać do zakończenia wojny przeciwko Ukrainie. Zełenski odrzuca koncepcję, którą określa jako „Jałtę 2.0”, czyli podział Europy na strefy wpływów.

Zełenski twierdzi, że większe zagrożenie dla Unii Europejskiej stanowi Rosja, a nie Ukraina. Zaznacza jednocześnie, że jego kraj nie jest członkiem Unii Europejskiej ani NATO i nie mówi w imieniu tych organizacji. Ukraina nie ma więc formalnego głosu w strukturach, które mogłyby decydować o kształcie bezpieczeństwa kontynentu, mimo że to na jej terytorium trwa wojna.

Prezydent wyraża obawę, że Rosja mogłaby wykorzystać rozmowy o bezpieczeństwie, aby podzielić Ukrainę i Europę. W jego ocenie nie można dopuścić do sytuacji, w której decyzje dotyczące granic i wpływów zapadałyby ponad głowami państw, których bezpieczeństwo dotyczy. Zełenski podkreśla, że gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy są dla jego państwa priorytetem, a ich brak pozostaje jedną z głównych osi jego stanowiska.

Jego wypowiedź pojawia się w kontekście doniesień o proponowanym porozumieniu w sprawie bezpieczeństwa między Stanami Zjednoczonymi a Rosją, które łączy się z administracją Donalda Trumpa. Według tych doniesień takie porozumienie mogłoby objąć całą Europę. Zakres i treść proponowanego układu nie są jednak jasne. Z dostępnych przekazów nie wynika też, czy wyznaczono termin rozmów o nowej architekturze bezpieczeństwa.

Wypowiedź Zełenskiego wpisuje się w szerszy spór o to, kto i w jakim formacie powinien ustalać zasady bezpieczeństwa w Europie. Ukraina konsekwentnie domaga się, by o jej przyszłości nie decydowano bez jej udziału. Kijów traktuje wszelkie rozstrzygnięcia dotyczące granic i stref wpływów jako zagrożenie dla własnej suwerenności, ale także dla stabilności całego kontynentu.

Dla państw Unii Europejskiej kwestia ta ma znaczenie wykraczające poza Ukrainę. Ostrzeżenie prezydenta dotyczy bowiem tego, czy bezpieczeństwo Europy będzie budowane wspólnie z państwami, które bezpośrednio doświadczają agresji, czy też w porozumieniach, w których ich interesy mogłyby zostać zepchnięte na drugi plan. Zełenski, odwołując się do porównania z konferencją jałtańską z 1945 roku, sugeruje, że podobny schemat podziału wpływów byłby dla jego państwa nie do przyjęcia.

2Wyświetlenia

Autor

Społeczeństwo

Anna Wróblewska — społeczeństwo, Rytm Kraju.