Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oświadczył, że Ukraina nie otrzymała od partnerów żadnego ostrzeżenia przed rosyjskim atakiem balistycznym na Kijów. Jak przekazał, doszło do «szczególnie podłego» uderzenia rakietą balistyczną na stolicę kraju. Zaznaczył, że strona ukraińska nie została uprzedzona o tym ataku.

Zełenski podkreślił, że Ukraina od dwóch dni nie przeprowadzała ataków na rosyjski sektor energetyczny. To nawiązanie do wcześniejszych doniesień, według których USA miały grozić Ukrainie odcięciem od danych wywiadowczych, jeśli nie wstrzyma ataków na rosyjskie rafinerie.

Według prezydenta Ukrainy zmasowany atak Rosji został częściowo odparty, ale nie wszystkie drony i pociski zostały strącone. Zełenski poinformował o tym we wtorek, komentując przebieg ataku na Kijów.

Wcześniej Biały Dom miał zagrozić, że jeśli Ukraina nie wstrzyma ataków na rosyjskie rafinerie, zostanie pozbawiona amerykańskich raportów wywiadowczych. W odpowiedzi na te doniesienia przebywający w Warszawie szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha zapewnił, że USA wciąż przekazują dane wywiadowcze.

Sprawa ta wpisuje się w szerszy kontekst relacji Ukrainy z partnerami zachodnimi, w tym ze Stanami Zjednoczonymi, które są kluczowym dostawcą informacji wywiadowczych i wsparcia wojskowego dla Kijowa. Ostrzeżenia przed atakami balistycznymi mają dla Ukrainy znaczenie nie tylko militarne, ale i cywilne — pozwalają na wcześniejsze alarmy i ograniczenie ofiar wśród ludności.

Zełenski w swoim wpisie nie sprecyzował, jakiego rodzaju wsparcia oczekiwał od partnerów ani czy brak ostrzeżenia był wynikiem decyzji politycznej, czy też luki w przekazywaniu informacji. Nie podano również, ile rakiet i dronów zostało wystrzelonych ani jakie były dokładne straty.

Atak na Kijów z użyciem rakiety balistycznej to jeden z poważniejszych incydentów w ostatnim czasie. Broń tego typu jest trudna do przechwycenia, a czas reakcji na alarm jest bardzo krótki. Dlatego ostrzeżenia ze strony sojuszników mają kluczowe znaczenie dla obrony przeciwlotniczej i ochrony ludności.

Wypowiedź Zełenskiego może zaostrzyć debatę o zakresie współpracy wywiadowczej między Ukrainą a USA. Waszyngton od miesięcy publicznie sygnalizuje, że oczekuje od Kijowa powściągliwości w niektórych działaniach, które mogą wpływać na globalne ceny energii i sytuację na rynkach paliw.

Na razie nie ma oficjalnego stanowiska strony amerykańskiej w sprawie słów Zełenskiego. Nie wiadomo też, czy brak ostrzeżenia był jednorazowym incydentem, czy sygnałem zmiany w polityce przekazywania danych wywiadowczych.

Sprawa pozostaje otwarta. Kijów oczekuje wyjaśnień, a partnerzy zachodni nie odnieśli się publicznie do zarzutów o brak ostrzeżenia przed atakiem balistycznym na stolicę Ukrainy.

2Wyświetlenia

Autor

Społeczeństwo

Anna Wróblewska — społeczeństwo, Rytm Kraju.