W nocy z 12 na 13 września Rosja przeprowadziła zmasowany atak z użyciem dronów w bezpośredniej bliskości granicy polsko-ukraińskiej. Jeden z bezzałogowców uderzył w ciężarówkę znajdującą się około kilometra od polskiej granicy. Mieszkańcy regionu otrzymali alert RCB, a polskie myśliwce patrolowały przestrzeń powietrzną. Do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej nie doszło, ale incydent wywołał natychmiastową reakcję władz.

Mimo powagi sytuacji prezydent Karol Nawrocki nie odniósł się publicznie do ataku. Jak ustalono, spędził niedzielę na Podkarpaciu, uczestnicząc w Dożynkach Prezydenckich. W mediach społecznościowych zamieścił dwanaście wpisów dotyczących święta plonów, nie wspominając o wydarzeniach przy granicy. Jego milczenie spotkało się z krytyką części komentatorów, którzy wskazują, że w obliczu zagrożenia bezpieczeństwa głowa państwa powinna zabrać głos.

W reakcji na atak premier Donald Tusk zwołał nadzwyczajną odprawę służb specjalnych. Po spotkaniu koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak przekazał w mediach społecznościowych, że służby przedstawiły ocenę sytuacji po atakach Rosji w pobliżu przejść granicznych między Polską a Ukrainą. „Pełna gotowość” – napisał Siemoniak, sygnalizując, że państwo monitoruje sytuację i jest przygotowane na dalszy rozwój wydarzeń.

Generał Bogusław Pacek w komentarzu dla mediów ocenił, że atak tuż przy polskiej granicy był sygnałem, który każe obawiać się, iż kolejne działanie może być dalej posunięte. Jego zdaniem Rosja celowo zaplanowała uderzenie tak, by było ono znakiem dla społeczeństwa i władz Polski. Rząd ostrzega przed możliwą eskalacją ze strony Kremla w najbliższych tygodniach i miesiącach.

Do wydarzeń odniósł się również wicepremier Radosław Sikorski, który stwierdził, że w razie ataku Rosji Polska pokonałaby ją bardzo szybko. Jego słowa spotkały się z ostrą reakcją rzeczniczki rosyjskiego MSZ Mariji Zacharowej, która nazwała je przejawem „rusofobii umysłu”. Wymiana zdań na linii Warszawa–Moskwa pokazuje, że incydent przy granicy wpisuje się w szerszy kontekst napięć międzynarodowych.

Atak z 12 na 13 września to kolejny incydent w rejonie granicy polsko-ukraińskiej, który wstrząsnął opinią publiczną. Choć polskie służby nie odnotowały naruszenia przestrzeni powietrznej, uderzenie w ciężarówkę tak blisko terytorium Polski pokazuje, jak realne jest zagrożenie dla bezpieczeństwa kraju. Władze apelują o zachowanie czujności i śledzenie komunikatów służb.

Autor

Publicystyka polityczna

Marta Kowalczyk — publicystyka polityczna, Rytm Kraju.