Rosyjski dron uderzył w lokomotywę pociągu pasażerskiego relacji Kijów-Warszawa podczas nocnego ostrzału zachodniej Ukrainy — poinformowały ukraińskie koleje. Do zdarzenia doszło nad ranem, a atak przeprowadzono w rejonie przygranicznym, blisko terytorium Polski.
Ministerstwo Obrony Rosji w niedzielę potwierdziło przeprowadzenie ostrzału celów w zachodniej Ukrainie, w tym infrastruktury kolejowej. Resort utrzymuje, że uderzenia były wymierzone wyłącznie w obiekty o charakterze militarnym. Nie odniesiono się bezpośrednio do trafienia w pociąg pasażerski.
Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że nad ranem polskie systemy odnotowały atak kilkunastu odrzutowych dronów Geran-5 w zachodniej Ukrainie. Zapewnił, że nie doszło do naruszenia polskiej granicy. Szef MSZ Radosław Sikorski skomentował sytuację krótko: «Putin eskaluje».
Sprawą zajmują się również służby prezydenckie. Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz przekazał, że Karol Nawrocki jest na bieżąco informowany o sytuacji. Działająca w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego Dyżurna Służba Operacyjna pozostaje w kontakcie z Rządowym Centrum Bezpieczeństwa oraz odpowiednimi służbami.
Atak przy polskiej granicy to kolejny incydent w trwającej od miesięcy kampanii rosyjskich uderzeń na ukraińską infrastrukturę kolejową i energetyczną. Kolejowe przejścia graniczne i trasy prowadzące do Polski mają znaczenie zarówno dla ruchu pasażerskiego, jak i dla transportu towarowego. Uszkodzenie lokomotywy pociągu pasażerskiego pokazuje, że ostrzały prowadzone w zachodniej Ukrainie stwarzają ryzyko również dla połączeń z Polską.
Rosyjskie ministerstwo obrony konsekwentnie określa swoje ataki jako wymierzone w cele wojskowe, nawet gdy uderzenia dotyczą infrastruktury cywilnej. Władze w Kijowie i przewoźnik kolejowy wskazują jednak, że ostrzały obejmują obiekty używane przez ludność cywilną. W niedzielnym ataku użyto dronów odrzutowych, które są trudniejsze do wykrycia i zestrzelenia niż konstrukcje śmigłowe.
Polskie władze nie potwierdziły dotąd żadnych szkód po stronie kraju. Komunikaty Ministerstwa Obrony Narodowej i Biura Bezpieczeństwa Narodowego koncentrują się na monitorowaniu sytuacji i utrzymaniu gotowości służb. Incydent nie wpłynął na decyzję o zamknięciu granicy ani na funkcjonowanie przejść kolejowych.
Sprawa pozostaje w gestii służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo granicy i obronę przeciwlotniczą. Zarówno MON, jak i BBN nie zapowiedziały na razie dodatkowych działań poza bieżącym monitorowaniem przestrzeni powietrznej i wymianą informacji z sojusznikami.