Europa zbyt długo zwlekała z budową własnych technologii i dziś nie jest w stanie szybko uniezależnić się od Stanów Zjednoczonych — ocenił Tomasz Wróblewski, założyciel Warsaw Enterprise Institute, w programie „Bez doktryny”. Jak wskazał, europejska gospodarka opiera się na amerykańskich platformach finansowych, chmurach obliczeniowych i serwisach społecznościowych.
Zdaniem eksperta skala cyfrowego uzależnienia Europy od USA jest tak głęboka, że próby odwrócenia tego trendu w krótkim czasie są nierealne. W praktyce oznacza to, że kluczowe sektory europejskiej gospodarki — od bankowości po administrację publiczną — korzystają z infrastruktury technologicznej kontrolowanej przez amerykańskie koncerny. Dotyczy to zarówno rozwiązań chmurowych, jak i narzędzi analitycznych czy systemów płatności.
Wróblewski zwrócił uwagę, że brak europejskich alternatyw dla amerykańskich gigantów technologicznych ma wymiar nie tylko gospodarczy, ale również strategiczny. W sytuacji napięć politycznych czy handlowych między UE a USA Europa może zostać postawiona w trudnej pozycji, ponieważ jej funkcjonowanie w dużej mierze zależy od decyzji podejmowanych w amerykańskich centralach korporacji.
Ekspert podkreślił, że problem nie pojawił się nagle. Przez ostatnie dwie dekady europejskie państwa i instytucje unijne nie stworzyły warunków do rozwoju rodzimych firm technologicznych zdolnych konkurować z amerykańskimi odpowiednikami. Regulacje, fragmentacja rynku wewnętrznego oraz brak wystarczających inwestycji w badania i rozwój sprawiły, że Europa stała się konsumentem technologii zamiast jej producentem.
W ocenie Wróblewskiego obecne inicjatywy unijne, takie jak próby regulacji rynku cyfrowego, nie rozwiązują podstawowego problemu. Regulowanie amerykańskich platform nie tworzy bowiem europejskich zamienników. Potrzebne byłyby długofalowe programy wsparcia dla rodzimych przedsiębiorstw, inwestycje w infrastrukturę obliczeniową oraz polityka zamówień publicznych preferująca europejskie rozwiązania.
Ekspert zaznaczył, że nawet gdyby takie działania podjęto dziś, efekty byłyby widoczne dopiero po wielu latach. W międzyczasie Europa pozostanie zależna od Stanów Zjednoczonych w kluczowych obszarach cyfrowej gospodarki. To uzależnienie — jak dodał — może się jeszcze pogłębiać wraz z rozwojem sztucznej inteligencji i kolejnych technologii, w których amerykańskie firmy mają pozycję dominującą.
Warsaw Enterprise Institute to think tank zajmujący się m.in. analizą polityki gospodarczej i konkurencyjności europejskiej gospodarki. Wypowiedź Wróblewskiego wpisuje się w szerszą debatę o suwerenności technologicznej Unii Europejskiej, która w ostatnich latach zyskała na znaczeniu w kontekście globalnej rywalizacji technologicznej.