Prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę o podatku od nadmiarowych zysków koncernów paliwowych. Decyzja oznacza, że jeszcze w weekend ceny paliw na stacjach mają spaść – szacunkowo o około 1,2-1,3 zł na litrze. Premier Donald Tusk skomentował podpisanie ustawy krótko: «To nie ja wygrałem. Wygrali Polacy, którzy już w weekend zapłacą mniej za paliwa».
Ustawa została już opublikowana i skierowana przez prezydenta do Trybunału Konstytucyjnego w trybie następczym. Podatek obejmie przede wszystkim Orlen i inne koncerny paliwowe, które łącznie mają zapłacić około 4 mld zł. Rząd zapowiada, że środki z podatku posłużą do obniżenia cen detalicznych paliw, choć – jak zastrzegają przedstawiciele resortu finansów – nie ma tu pełnego automatyzmu.
Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański poinformował, że obniżki na stacjach benzynowych będą widoczne w najbliższy weekend. Szacunki mówią o spadku cen o 1,2-1,3 zł na litrze, co dla przeciętnego kierowcy tankującego 50 litrów oznacza oszczędność rzędu 60-65 zł. To jedna z najbardziej odczuwalnych zmian dla budżetów domowych w ostatnich miesiącach, gdy ceny paliw utrzymywały się na wysokim poziomie.
Podatek od nadmiarowych zysków to rozwiązanie, które ma uderzyć w koncerny paliwowe osiągające ponadprzeciętne zyski – głównie w okresie wahań cen ropy na światowych rynkach. Orlen, jako największy podmiot na polskim rynku, zapłaci największą część daniny. Spółka nie odniosła się dotąd publicznie do decyzji prezydenta, ale analitycy zwracają uwagę, że obciążenie może wpłynąć na jej wyniki finansowe w kolejnych kwartałach.
Decyzja prezydenta nie była oczywista. Jeszcze tego samego dnia, przed ogłoszeniem stanowiska Karola Nawrockiego, premier Donald Tusk opublikował nagranie, w którym krytykował postępowanie głowy państwa wobec różnych ustaw. Ostatecznie prezydent zdecydował się podpisać akt prawny, co Tusk przyjął jako sukces obywateli, a nie własny.
Skierowanie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego w trybie następczym oznacza, że przepisy wchodzą w życie, ale Trybunał może je później uchylić. To rozwiązanie budzi pytania o trwałość obniżek. Jeśli TK zakwestionuje podatek, koncerny mogłyby domagać się zwrotu nadpłaconych kwot, a budżet państwa musiałby znaleźć inne źródło finansowania obniżek lub wycofać się z nich.
Dla kierowców najważniejszy jest jednak efekt natychmiastowy. W weekend ceny na stacjach mają być niższe, a rząd liczy, że przełoży się to na spadek inflacji i poprawę nastrojów konsumenckich. Ekonomiści podkreślają, że skala obniżek – jeśli zostanie utrzymana – może obniżyć wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych nawet o kilka dziesiątych punktu procentowego w skali roku.
Nie wiadomo jeszcze, jak na nowe przepisy zareagują stacje paliwowe i czy obniżki będą jednolite w całym kraju. Ministerstwo Finansów zapowiada monitoring cen. Koncerny paliwowe mają czas na dostosowanie się do nowych regulacji, a pierwsze rozliczenia podatku przypadną na kolejne miesiące.
2