Europoseł PiS Adam Bielan wezwał do zakończenia spekulacji na temat marcowej rozmowy wicepremiera i szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza z prezydentem USA Donaldem Trumpem. Jak podkreślił, sam pomógł zorganizować to spotkanie, a doniesienia o rzekomych ustaleniach dotyczących zmiany rządu w Polsce są bezpodstawne. Bielan skrytykował również enigmatyczne wypowiedzi premiera Donalda Tuska, które – jego zdaniem – podsycają domysły zamiast je wyjaśniać.
Spór zaostrzył się po wtorkowej konferencji w Parlamencie Europejskim, podczas której europoseł KO Dariusz Joński oświadczył, że Bielan rozmawiał w USA m.in. o zmianie układu rządzącego w Polsce. Joński określił te działania jako niepokojące. W odpowiedzi Bielan stanowczo zaprzeczył, jakoby prowadził jakiekolwiek rozmowy na temat wymiany szefa polskiego rządu. Podkreślił, że jego zaangażowanie ograniczało się do umożliwienia Kosiniakowi-Kamyszowi spotkania z Trumpem.
Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz w rozmowie z Wirtualną Polską stwierdził, że marcowa rozmowa dotyczyła stałej bazy USA w Polsce. – Nie doszukiwałbym się drugiego dna – powiedział, odnosząc się do pojawiających się spekulacji. Leśkiewicz odniósł się także do innych tematów, takich jak konie w ośrodku prezydenckim czy gala bokserska w Koszalinie, nazywając je zastępczymi. Jego wypowiedź wpisuje się w linię obozu prezydenckiego, który odpiera zarzuty wobec Karola Nawrockiego.
Zamieszanie wokół spotkania powróciło na polityczną pierwszą stronę po doniesieniach, że podczas rozmowy mogła paść sugestia dotycząca zmiany układu rządzącego. Politycy koalicji rządzącej i opozycji diametralnie różnie oceniają zarówno kulisy rozmowy, jak i rolę Adama Bielana. Część komentatorów w Sejmie porównywała całą sytuację do braku nawet zaręczyn, sugerując, że nie doszło do żadnych wiążących ustaleń.
Sprawa budzi emocje, ponieważ dotyczy relacji polsko-amerykańskich w newralgicznym momencie. Bezpieczeństwo i obecność wojsk USA w Polsce to temat o strategicznym znaczeniu, a wszelkie sugestie o ingerencji w skład polskiego rządu są odbierane jako poważny zarzut. Bielan apeluje o przecięcie spekulacji i oparcie debaty na faktach, podkreślając, że jego działania miały na celu wyłącznie wsparcie dialogu sojuszniczego.
Na razie nie przedstawiono żadnych dowodów potwierdzających doniesienia o rozmowach dotyczących zmiany premiera. Zarówno Bielan, jak i rzecznik prezydenta zgodnie zaprzeczają takim interpretacjom. Sprawa pozostaje jednak przedmiotem politycznego sporu, a kolejne wypowiedzi mogą ją podtrzymywać w przestrzeni publicznej.
2