Prezydent Karol Nawrocki oświadczył, że nie istnieje inna możliwość zostania sędzią niż złożenie ślubowania w jego obecności. Słowa te padły po wręczeniu nominacji sędziowskich i asesorskich, a więc w momencie, gdy nowi sędziowie formalnie rozpoczynają służbę. Prezydent podkreślił, że ślubowanie przed głową państwa jest konstytucyjnym warunkiem objęcia urzędu i nie można go zastąpić żadną inną procedurą.
Wypowiedź Nawrockiego ma znaczenie ustrojowe, ponieważ dotyka jednego z najbardziej spornych punktów polskiego wymiaru sprawiedliwości. Od 2018 roku, po zmianach w procedurze powoływania sędziów, część środowiska prawniczego i instytucji europejskich kwestionuje status osób mianowanych przez Krajową Radę Sądownictwa w nowym składzie. Prezydent, wręczając nominacje i odbierając ślubowanie, potwierdza tym samym, że traktuje te powołania jako ważne i skuteczne.
W praktyce stanowisko prezydenta oznacza, że każda osoba, która otrzymała nominację, musi stawić się przed głową państwa, aby uzyskać pełnię uprawnień sędziowskich. Nawrocki nie pozostawił wątpliwości, że nie przewiduje alternatywnej ścieżki — ani przed sądem, ani przed innym organem. To bezpośrednie odniesienie do sytuacji, w których część nominatów w przeszłości odmawiała składania ślubowania lub odkładała je w czasie, powołując się na kontrowersje wokół procedury nominacyjnej.
Spór o ślubowanie przed prezydentem ma też wymiar praktyczny dla obywateli. Od ważności powołania sędziego zależy bowiem legalność orzeczeń, które wydaje. W sprawach karnych, cywilnych i administracyjnych strony mogą kwestionować skład sądu, powołując się na wadliwość procedury nominacyjnej. Stanowisko prezydenta jest więc sygnałem, że nie zamierza on zmieniać dotychczasowej praktyki, mimo zastrzeżeń zgłaszanych przez część sędziów i organizacji prawniczych.
Nawrocki objął urząd prezydenta w sierpniu 2025 roku i od początku kadencji deklarował, że będzie kontynuował politykę powoływania sędziów w oparciu o obowiązujące przepisy. Wręczanie nominacji i odbieranie ślubowań należy do jego konstytucyjnych kompetencji, a każda taka uroczystość jest okazją do publicznego potwierdzenia stanowiska w sprawie kształtu sądownictwa. Ostatnia wypowiedź wpisuje się w ten schemat — prezydent nie zapowiada zmiany kursu, lecz utrwalenie istniejącej praktyki.
Dla nowo mianowanych sędziów i asesorów oznacza to, że ich droga do orzekania wiedzie wyłącznie przez prezydencki gabinet. Ci, którzy liczyli na inne rozwiązanie — na przykład na możliwość złożenia ślubowania przed prezesem sądu lub innym organem — muszą liczyć się z odmową. Prezydent jasno zadeklarował, że nie widzi podstaw prawnych do takiego obejścia konstytucyjnej procedury.
Sprawa pozostaje otwarta w kontekście międzynarodowym. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej i Europejski Trybunał Praw Człowieka wielokrotnie zajmowały się kwestią niezależności polskich sądów, a część wyroków dotyczyła właśnie statusu sędziów powołanych po reformie. Stanowisko prezydenta nie zamyka tych postępowań, ale wzmacnia argument, że polskie władze konsekwentnie bronią obowiązującego porządku prawnego.
Ostateczny kształt sporu zależeć będzie od dalszych decyzji legislacyjnych i orzecznictwa. Na razie jednak przekaz jest jednoznaczny: ślubowanie przed prezydentem pozostaje jedyną furtką do zawodu sędziego, a jego złożenie jest warunkiem sine qua non wykonywania władzy sądowniczej.
2