Koalicja rządząca straciłaby większość parlamentarną, gdyby wybory odbyły się teraz — wynika z najnowszego sondażu United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski. Zgodnie z badaniem Koalicja Obywatelska i Lewica wprowadziłyby do Sejmu łącznie 220 posłów, podczas gdy partie prawicowe zdobyłyby 240 mandatów. To wynik, który zmieniłby układ sił w parlamencie i postawiłby pod znakiem zapytania zdolność obecnej koalicji do dalszego rządzenia.
Choć partia premiera Donalda Tuska wyraźnie prowadzi w badaniu, jej obecni koalicyjni partnerzy radzą sobie znacznie słabiej. To właśnie słabsze wyniki mniejszych ugrupowań tworzących obecny rząd sprawiają, że koalicja nie byłaby w stanie samodzielnie utrzymać większości. Sondaż pokazuje więc, że problem nie leży w poparciu dla największego ugrupowania, lecz w notowaniach jego sojuszników.
Utrata większości przez obecny obóz rządzący oznaczałaby konieczność szukania nowych rozwiązań parlamentarnych. Jednocześnie prawica, mimo łącznego wyniku dającego 240 mandatów, nie mogłaby łatwo sformować rządu. Jak wskazują wyniki badania, przy jednym stole musieliby usiąść Jarosław Kaczyński, Sławomir Mentzen, Mateusz Morawiecki i Grzegorz Braun — politycy reprezentujący środowiska o często rozbieżnych interesach. Sama arytmetyka mandatów nie przesądza więc o realnej zdolności do stworzenia stabilnej większości.
Badanie United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski zostało opisane jako sygnał alarmowy dla rządzących. Wyniki pokazują, że obecna koalicja, mimo prowadzenia w sondażu przez partię premiera, nie może liczyć na powtórzenie dotychczasowego układu sił. Dla wyborców oznacza to potencjalnie większą nieprzewidywalność sceny politycznej i trudniejsze negocjacje po ewentualnych wyborach.
Sondaż nie przesądza oczywiście o rzeczywistym wyniku przyszłych wyborów, ale pokazuje kierunek zmian w nastrojach społecznych. Utrzymanie się takiego trendu może skłonić partie koalicyjne do korekty strategii i większego nacisku na wspólny przekaz. Z drugiej strony prawica może traktować wynik jako potwierdzenie rosnącego potencjału, choć równocześnie musi mierzyć się z pytaniem o spójność własnego obozu.
Wynik badania to także istotna informacja dla samorządów i instytucji publicznych, które planują działania w perspektywie kolejnych miesięcy. Zmiana układu sił w Sejmie wpłynęłaby na proces legislacyjny, prace komisji i tempo podejmowania decyzji. Na razie jednak są to prognozy oparte na deklaracjach wyborczych, a nie na rzeczywistym głosowaniu.
3