Szwedzki Urząd Wyborczy po przeliczeniu wszystkich głosów ogłosił oficjalne wyniki wyborów parlamentarnych. Zwyciężył opozycyjny blok lewicowy skupiony wokół Partii Robotniczej-Socjaldemokratów, który zdobył 176 mandatów. To o trzy mandaty więcej niż uzyskała rządząca dotąd centroprawicowa koalicja.

W związku z ogłoszeniem wyników premier Ulf Kristersson z Umiarkowanej Partii Koalicyjnej poinformował o swojej rezygnacji. Decyzję przekazał w liście opublikowanym na platformie X. Kristersson stał na czele rządu centroprawicowego, który w nowym parlamencie będzie miał mniejszość.

Liczenie głosów trwało do ostatniego mandatu, który – jak relacjonowały szwedzkie media – przez pewien czas przechodził z rąk do rąk. Ostateczny wynik przesądził o zwycięstwie lewicy i zmianie układu sił w Riksdagu. Socjaldemokraci wraz z blokiem ugrupowań lewicowych będą mogli sformować nowy rząd, o ile utrzymają jedność w ramach koalicji.

Rezygnacja Kristerssona oznacza początek procedury tworzenia nowego gabinetu. Zgodnie ze szwedzką praktyką konstytucyjną po dymisji premiera przewodniczący Riksdagu rozpoczyna konsultacje z liderami partii w celu wyłonienia kandydata na nowego szefa rządu. Dopiero po tych rozmowach możliwe będzie powołanie nowego rządu i przedstawienie jego składu.

Wynik wyborów to także sygnał dla szwedzkiej sceny politycznej, w której przez ostatnie lata rządziła centroprawica z poparciem Szwedzkich Demokratów. Lewicowy blok obiecywał w kampanii zmianę kursu w polityce społecznej i gospodarczej. Nowy rząd będzie musiał zmierzyć się z wyzwaniami, przed którymi stoi Szwecja, w tym z kwestiami bezpieczeństwa i integracji.

Oficjalne potwierdzenie wyników przez Urząd Wyborczy kończy okres niepewności po wyborach. Teraz decyzja o kształcie nowego rządu należy do Riksdagu, a premier Kristersson pozostanie na stanowisku do czasu powołania następcy.

Autor

Bezpieczeństwo i świat

Tomasz Baran — bezpieczeństwo i świat, Rytm Kraju.